wtorek, 10 maja 2011






Kilka razy widziałam blog Ewci tu i zaczerpnęłam inspirację na świeże soki i ogólnie na spożywanie większej ilości surowych owoców i warzyw, co prawda nie jestem, aż tak obeznana z tematem jak Ewcia, ale się uczę.
Nie jestem również osobą, która ma zamiar przejść na surową dietę czy jakąkolwiek ponieważ uważam, że najlepsza dieta to umiar i różnorodność jak i przede wszystkim otwarty umysł na to co spożywamy.
A to mój szejk owocowo-warzywny.






Szejk dla Ewci :

- 2 banany 
- 2 mandarynki
- pół pęczka botwiny
- jedno jabłko
- 6 suszonych śliwek
- 3/4 szklanki wody

Botwinę dokładnie myjemy, obsuszamy i kroimy na trzy centymetrowe kawałki. Owoce myjemy i kroimy na małe cząstki. Suszone śliwki kroimy na pół.  Nie musimy robić tego starannie ( chodzi o krojenie, bo i tak wszystko zmiksujemy ), ważne żeby przed zmiksowaniem wszystkie owoce, warzywa były dokładnie umyte.
Wszystkie składniki wkładamy do blendera i miksujemy do jednolitej konsystencji, w międzyczasie dolewając wodę ( jeśli wolimy gęstszy szejk możemy ją pominąć ).
Przelewamy do wysokich szklanek i  cieszymy smakiem.






Smacznego 
Inka


7 komentarze:

  1. uwielbiam takie szejki wlasnej roboty i też jestem zdania, że najlepsza dieta to zdrowy rozsądek. pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. tak to nie jeszcze nie szejkowałam, ale zaciekawiłaś mnie strasznie, więc poszejkuję i ja

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe zestawienie z botwiną. Ja wląśnie oszalałam na punkcie smoothie, zwłaszcza tych warzywnych zielonych, ale jakiś owoc z reugly też wskakuje do blendera.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny koktajl - ma cudowny kolor. chętnie bym taki sobie zrobiła.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli jest botwinka ja jestem na pewno na tak :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Botwinka z owocami ciekawe połączenie. Warte spróbowania.

    OdpowiedzUsuń
  7. Odważne połączenie z tą botwinką!

    OdpowiedzUsuń